www.sprawiedliwe.fora.pl
-

|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
|
Autor |
Wiadomość |
Aniss
Dołączył: 16 Lis 2009
Posty: 447
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Okolice Szczecina Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 20:02, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
No, to znaczy, że nawet na bezludnej wyspie nie nudziłabyś się i miała z kim pogadać!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Nimfa Drzewna
Oceniająca
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 20:18, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Jeśli o mnie chodzi, to sam na sam z moim alter-ego doprowadziłoby prawdopodobnie do narastających spięć, aż w końcu zamachnęłabym się na nie! Sztyletem! Siekierą! Czymkolwiek, a jak nie miałabym pod ręką niczego nadającego się do zaszlachtowania, zrzuciłabym je ze skały lub powiesiłabym na lianie. Och! To chyba byłoby samobójstwo?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Diana
Oceniająca
Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: się biorą dzieci? Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 20:29, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Samobójstwo? Nie, chyba nie bardzo...
Przecież zabiłabyś swoje alter ego, nie siebie, po czym wykreowałabyś nowe... i tak w kółko:)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nimfa Drzewna
Oceniająca
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 20:32, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Diana napisał: | Samobójstwo? Nie, chyba nie bardzo...
Przecież zabiłabyś swoje alter ego, nie siebie, po czym wykreowałabyś nowe... i tak w kółko:) |
Najdroższa. Alter-ego jest częścią mnie, jedyną i niepowtarzalną. Dzielimy jedno ciało, rozumiesz?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Diana
Oceniająca
Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: się biorą dzieci? Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 20:42, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
I co z tego? We mnie jest jakiś 5 (ostatnio naliczyłam tyle, ale ciągle się mnożą) ,,podDian", które tylko czyhają, bym się potknęła... Wiesz, oni są jak kosmici, czy też pieprznięci doktorzy z kreskówek- chcą mną zawładnąć! I mimo, że to części mnie, konsekwentnie się ich pozbywam. Wczoraj, po długiej, wieloletniej walce, wyeliminowałam tą cześć, która najbardziej mnie uwierała. I co? Dzisiaj się znów pojawia. Są jak smoki- odetniesz im głowę, to będzie odrastać...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nimfa Drzewna
Oceniająca
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 20:47, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
O, ciekawe. To ja mam chyba inaczej.
Zresztą nie walczę wcale, mimo że się kłócimy, to łączy nas nierozerwalna więź. Po prostu sam na sam bym z nim nie wytrzymała. Potrzebuję ludzi! Bez ludzi nie da się żyć, alter-ego nie jest w stanie ich zastąpić.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Diana
Oceniająca
Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: się biorą dzieci? Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 20:51, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Możliwe. Ja tam lubię samotność. Aczkolwiek kontakt z ludźmi też uwielbiam.
Najbardziej lubię zostawać sama w domu na weekendy. To cudowne jest. Tylko ja i ja. Sam na sam. Dużo czasu an filozoficzne rozmyślania.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nimfa Drzewna
Oceniająca
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 21:01, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Też lubię samotność... Tzn. być sama. Samotna - nie. Aktualnie jestem dość samotna i to smutne. A tak kompletnie odcięta, zdziczałabym. Jeszcze bardziej. I tak już dzicz ze mnie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Diana
Oceniająca
Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: się biorą dzieci? Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 21:06, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Ja tam lubię być i sama, i samotna. Nie narzekam. Zależy, jak na to spojrzeć. Zrób sobie drzewko decyzyjne i zobaczysz, że samotność nie jest taka zła D:
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nimfa Drzewna
Oceniająca
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 21:22, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Chyba inaczej pojmujemy samotność. Jesteś wesołą, pozytywna osobą, ludzie przychodzą Ci się wygadać, zapewne masz przyjaciół, z którymi możesz pogadać o wszystkim. Takie mi się wnioski nasuwają, może nie mam racji. A samotność... To bardziej przewlekły stan. Możesz być w tłumie znajomych na korytarzu szkolnym i czuć się samotna. Nawet jeśli z tymi znajomymi rozmawiasz, możesz być samotna też.
Nie wiem, czy rozumiesz, bo ja bym chyba nie zrozumiała nic z tego, co tu napisałam . Lepiej nie potrafię tego wyjaśnić.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Diana
Oceniająca
Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: się biorą dzieci? Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 21:44, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Doskonale to rozumiem. Nie, nie mam tłumu przyjaciół- to raczej tłumy mają mnie.
Nie jestem człowiekiem skłonnym do zwierzeń, jestem bardziej zamknięta, nieufna i w ogóle nie pozwalam się do siebie za bardzo zbliżać.
Jestem samotna w tłumie ludzi, czasami stoję z koleżankami i nagle czuję potrzebę, żeby pójść daleko, być sama, bo z resztą nawet, jeżeli z nimi rozmawiam, jestem samotna. Wolę samotność celebrować w samotności.
Tak, jestem optymistką, bo nie widzę sensu zamartwiania się czymś, czym nie warto się przejmować. Są przecież ważniejsze, cenniejsze rzeczy, niż nasze, wbrew pozorom małe, codzienne troski.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nimfa Drzewna
Oceniająca
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 22:59, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Wiesz, ja mimo iż jestem melancholiczką, to właściwie nie jestem pesymistką. Nie zamartwiam się głupotami. Często mnie tylko napada taki nastrój, który niekiedy lubię i go jeszcze podsycam, wchodzę w głąb niego, a czasem mnie to po prostu drażni. W moim przypadku to bardziej kwestia charakteru, niż podejścia do życia. Potrafię docenić to, co mam i ostatnio coraz bardzo lubię życie. A te moje doły... Nie, ich nie lubię, nigdy. Same przychodzą, w końcu też i odchodzą. Ale męczą.
Melancholia... Mellancholia...... To słowo ma piękne brzmienie, czysta melodia, nie
sądzisz?
Cieszę się Diano, że Cię bliżej poznałam. Inaczej nieco wyobrażałam sobie Twoją osobę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Agata
Oceniająca
Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 23:40, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Nimfa Drzewna napisał: | Wiesz, ja mimo iż jestem melancholiczką, to właściwie nie jestem pesymistką. Nie zamartwiam się głupotami. Często mnie tylko napada taki nastrój, który niekiedy lubię i go jeszcze podsycam, wchodzę w głąb niego, a czasem mnie to po prostu drażni. W moim przypadku to bardziej kwestia charakteru, niż podejścia do życia. Potrafię docenić to, co mam i ostatnio coraz bardzo lubię życie. A te moje doły... Nie, ich nie lubię, nigdy. Same przychodzą, w końcu też i odchodzą. Ale męczą.
Melancholia... Mellancholia...... To słowo ma piękne brzmienie, czysta melodia, nie
sądzisz? |
robiłaś kiedyś test na typ osobowości według enneagramu? mówisz, jakbyś była Czwórką.
i przepraszam, że wtrącam się tak bez sensu w dyskusję, ale nie mogłam się powstrzymać. enneagram to moja mania.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Diana
Oceniająca
Dołączył: 19 Lis 2009
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: się biorą dzieci? Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 23:56, 08 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Nimfa Drzewna napisał: | Melancholia... Mellancholia...... To słowo ma piękne brzmienie, czysta melodia, nie
sądzisz?
Cieszę się Diano, że Cię bliżej poznałam. Inaczej nieco wyobrażałam sobie Twoją osobę. |
Dokładnie tak sądzę. Nie powiem, że nie lubię się sama czasem do takiego stanu doprowadzać. Moja melancholia jednak jest bardzo dozowana. Wiem, że nie mogę przesadzić, gdyż przesada w moim przypadku nie jest wskazana. Często popadam w skrajności. Nauczyłam się jednak skutecznie je maskować, w końcu bardzo szybko takie stany mi przechodzą, więc po co je eksponować?:D
Też mi miło, że Cię poznałam. Zastanawiam się tylko, jak mnie postrzegałaś/wyobrażałaś sobie, zanim poznałaś mnie ,,bliżej"?
(Pragnę zaznaczyć, że tak naprawdę nikt nie znam mnie za dobrze, gdyż ja sama siebie nie znam do końca.)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nimfa Drzewna
Oceniająca
Dołączył: 05 Sty 2010
Posty: 108
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Sob 21:08, 09 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Tak, tak rozumiem. Nie uważam, że znam Cię lepiej niż Ty sama siebie, ale mam w tej chili prawdziwszy obraz Ciebie. Wyobrażałam sobie wcześniej, że jesteś osobą wesołą, miłą, przyjacielską i otwartą. To ostatnie okazało się nieprawdą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|